Parafia Piusa X w Rudzie Śląskiej

Gdzie jesteś

Początek Duszpasterze Kapłani pochodzący z parafii

Logowanie



Kapłani pochodzący z parafii •PDF• •Drukuj• •Email•
•Wpisany przez Administrator•   
••sobota•, 02 •listopada• 2013 11:11•

ks. Rusecki

o. Innocenty Marek Rusecki

Urodził się 30 stycznia 1967 r. w Rudzie Śląskiej. Do Zakonu Braci Mniejszych św. Franciszka z Asyżu w Prowincji Niepokalanego Poczęcia NMP (OO. Bernarynów)) wstąpił w Krakowie w 1987 roku. Święcenia kapłańskie przyjął w Kalwarii Zebrzydowskiej 14 maja 1994 r. z rąk kardynała Franciszka Macharskiego, arcybiskupa krakowskiego. W latach 1994-2002 pracował w Kalwarii Zebrzydowskiej i Krakowie. W latach 2002-2013 był dyrektorem Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego i Gimnazjum OO. Bernardynów w Łodzi. Obecnie (tymczasowo) przebywa w diecezji opolskiej i pracuje w Kędzierzynie-Koźlu w parafii pw. św. Piusa X.
W 1996 roku podjał studia specjalistyczne na wydziale historii Kościoła w Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie (obecnie uniwersytet Jana Pawła II) zakończone doktoratem.
Opublikował kilkadziesiąt artykułów naukowych i popularnonaukowych w różnych czasopismach oraz jest autorem ponad  15 książek. Zajmuje się głównie historią Bernardynów. Przygotowuje rozprawę habilitacyjną.

 

PICT1191

o. Sebastian Ostryński, ccn

Data i miejsce urodzenia: 03.07.1978 r. Ruda Śląska

Święcenia kapłańskie przyjąłem 23 sierpnia 2007r. w Opactwie Sablonceaux we Francji, w Kleryckim Instytucie Zakonnym Chemin Neuf z rąk bp Xavier Baronnet SJ.

Swoją drogę ze Wspólnotą Chemin Neuf (Nowa Droga) rozpocząłem w 2003 r. od przeżytych rekolekcji, próbując odkryć swoje życiowe powołanie, a może raczej znaleźć potwierdzenia dla rozpoczętej w 1999 r. drogi do kapłaństwa w Wyższym Seminarium Duchownym w Gościkowie – Paradyżu. Moim kluczowym pytaniem było: „gdzie i w jaki sposób mam być księdzem”. Czułem, że powołanie diecezjalne nie jest tym, czym potrafię żyć. Jednym z ważnych momentów były 30-todniowe rekolekcje ignacjańskie wiosną 2004 r. To tam mogłem odpowiedzieć Bogu „tak” na to nowe miejsce i nowy sposób przeżywania kapłaństwa w Kościele, którym była dla mnie Wspólnota i którą dopiero odkrywałem. W tym samym roku wyjechałem do Francji, aby poznać lepiej Wspólnotę, przeżyć nowicjat i dokończyć studia. Od 2006 pracowałem w podparyskiej parafii w Levallois-Perret, zajmując się katechezą dzieci i młodzieży w wieku od 10 do 18 roku życia. Uczestniczyłem również w wielu różnorakich sesjach i rekolekcjach animowanych przez wspólnotę Chemin Neuf lub diecezję dla młodzieży i dorosłych. Byłem odpowiedzialny w regionie paryskim wspólnoty, za młodzież 14-18 lat. To wiązało się głównie z przygotowaniem i prowadzeniem rekolekcji i spotkań, grup dzielenia itp. Po święceniach w 2007 kontynuowałem dotychczasową pracę w parafii i we Wspólnocie. Jako kapłan zostałem duszpasterzem Skautów oraz grup dla małżeństw. We wrześniu 2009 zostałem duszpasterzem i dyrektorem Akademika dla pracującej młodzieży męskiej w podparyskim Puteaux. Kontynuowałem także niektóre zajęcia w parafii.

Od września 2010 pracowałem w Łodzi, jako duszpasterz i dyrektor domu studenckiego oraz często posługiwałem w różnych rekolekcjach i sesjach wspólnoty Warszawie – Wesołej. W sierpniu 2011 zastałem poproszony, by zostać wikariuszem w Parafii Opatrzności Bożej w Warszawie – Wesołej, powierzonej w tym samym czasie przez abp H. Hosera duszpasterskiej opiece Wspólnoty Chemin Neuf. Od września 2014 r. jestem proboszczem w brytyjskiej parafii Chrystusa Króla w Cockfosters, powierzonej przez ks. kard diecezji Westminster opiece Wspólnoty. Regularnie współprowadzę sesje i weekendy Kana dla małżeństw, rekolekcje ignacjańskie i inne.

 

DSC 0783

A cokolwiek mówicie lub czynicie, wszystko niech będzie w imię Pana Jezusa, dziękując Bogu Ojcu przez Niego. Kol. 3,17

Zanim ks. Dariusz Kamiński obrał sobie List św. Pawła do Kolosan jako kapłańskie hasło, był jednym z kilku tysięcy parafian Parafii pw. św. Piusa X w Rudzie Śląskiej.

Urodził się 25 sierpnia 1988 r. Tutaj chodził do szkoły podstawowej i gimnazjum.

Później uczęszczał do Technikum Gastronomicznego w Chorzowie. Zawiodło go tam pewnie zamiłowanie do einlaufu, rolady, modrej kapusty oraz sernika mamy.

Święcenia kapłańskie przyjął 17 maja 2014 r. z rąk abpa Wiktora Skworca, Metropolity Katowickiego.

Oto, co mówi o sobie ks. Dariusz:

Nadal czuję się członkiem tej parafii i mieszkańcem naszego osiedla. Przecież jako chłopak miałem wielu kolegów. Z nimi się bawiłem, spędzałem czas, a nawet przez 10 lat ćwiczyłem taniec – break dance. Niektóre przyjaźnie przetrwały do dziś.

Tutaj zrodziło się moje powołanie. Chociaż był czas, że ono przygasło – wiadomo, zmiana szkoły i otoczenia wpływa również na zmianę życiowych perspektyw. Zacząłem próby robienia innych planów na życie. I wtedy… poddałem się Bożej woli. Powiedziałem Bogu, że jeśli chce, abym został księdzem, niechaj mnie prowadzi. Całkowicie Mu się oddałem i zawierzyłem – i to wtedy poczułem, że naprawdę dojrzałem do podjęcia decyzji o pozostaniu księdzem. Podzieliłem się tym z najbliższymi, którzy ze zrozumieniem przyjęli moje postanowienie.  

Siostra zawsze we mnie wierzyła. Rodzice, przyjęli to z troską. Kapłaństwo nie jest „zawodem”, który w każdej chwili można zmienić. Seminarium to jednak innego rodzaju studia – inaczej się patrzy na to, gdy się je przerywa… Ale niczego mi nie doradzali ani nie odradzali. Wspierali mnie, jak tylko mogli, a z biegiem czasu utwierdzili się w przekonaniu, że obrałem właściwą drogę.

Bo seminarium to miejsce, w którym rozkwitło i dojrzewało moje powołanie. Tam poznałem nowych przyjaciół, z którymi radośnie spędzałem czas, ale też wspólnie przeżywałem smutki („Kto zostawił ojca, matkę, ten otrzyma wielokroć”).

Seminarium to dom, w którym dużo i często można pytać Boga o swoją życiową drogę. Tam człowiek poznaje siebie. Bez przeszkód może oddać się kontemplacji Boga i modlitwie. A ja kocham modlitwę i uwielbiam się modlić. Ale szczególnie lubię odmawiać modlitwy litanijne: do brata Alberta, jako patrona rocznikowego, oraz Litanię do Serca i do Krwi Pana Jezusa.

Modlitwa doprowadziła mnie do kapłaństwa. A przede wszystkim pragnę podkreślić, iż kapłaństwo to jedna z dróg, obok małżeństwa i życia w samotności, która prowadzi do tego samego celu – razem idziemy do Pana Boga. Bo jak pisał św. Paweł: Jesteśmy wszyscy różnymi członkami jednego ciała. Fakt, że nie założyłem rodziny nie oznacza, że nie ukochałem człowieka. Gdybym nie kochał ludzi, nigdy nie umiałbym pokochać Boga. A ja pragnąłbym, aby moje kapłaństwo było tożsame z wizją samego Jezusa, skierowane na Boga i drugiego człowieka. Żeby w tej posłudze nie zapomnieć o bliźnim, gdyż jako misję obieram sobie prowadzenie człowieka do Boga i zjednoczenie go z Nim.

Zjednoczenie, pojednanie człowieka z Bogiem, najczęściej kojarzy się z posługą w konfesjonale. Spowiedź to chyba najtrudniejszy element kapłaństwa, ponieważ wtedy bezpośrednio łączy się człowieka z Bogiem. W konfesjonale chciałbym ludziom autentycznie pomagać.Myślę, że mogę wzorować się w tym na śląskich kapłanach. Wzór spowiednika śmiało mogę czerpać z księży w naszej parafii – oni zawsze, przed każdą Mszą świętą, ślubem czy pogrzebem są gotowi udzielić sakramentu pokuty i pojednania. Jako kapłan będę się na nich wzorował nie tylko w konfesjonale, ale również przy ołtarzu i w każdej sytuacji, gdzie będę potrzebny.

Pierwszym miejscem, gdzie ks. Dariusz został posłany, jest parafia p.w. św. Katarzyny i Opatrzności Bożej w Jastrzębiu Zdroju.  

 

IMG 8256 2

Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. /J 15, 13/ - takie kapłańskie hasło obrał sobie ks. Piotr Andrzejak.

Data i miejsce urodzenia: 26.06.1989 r. Ruda Śląska.

Etapy edukacji: SP nr 3 w Rudzie Śl. Gimnazjum nr 3 w Rudzie Śl. Technikum nr 5 w Rudzie Śl. oraz Uniwersytet Śląski wydział teologiczny, specjalność pastoralna.

Święcenia kapłańskie przyjął 21 maja 2016 r. z rąk abpa Wiktora Skworca, Metropolity Katowickiego.

 

KSIĄDZ PIOTR ANDRZEJAK W KRÓTKIM WYWIADZIE:

 

Co jest pociągającego w kapłaństwie?

 

Jezus Chrystus. Te dwa słowa wystarczą, cała reszta jest tylko marnym komentarzem. Podzielę się jednak tym, co mnie pociąga w tym „fachu”. Jako, że można by tu mówić wiele, więc powiem tylko o dwóch sprawach. Po pierwsze to bycie alter Christus w sakramentach. Przybliżać ludziom Boga w sakramentach w których przecież On sam działa, bo to On nam je zostawił. „Odpuszczam Ci grzechy...”, „To jest ciało moje...”. W imieniu Boga być dla ludzi – czyli drugi ważny aspekt. Czasami nie trzeba wiele, wystarczy wysłuchać, coś doradzić, albo tylko się uśmiechnąć. Być dla... dla drugiego człowieka. I jeśli ksiądz jest życzliwy to druga strona to czuje i jest to radość obopólna. Tak mi się przynajmniej wydaje..;)

 

Czym różnią się śląscy księża od kapłanów z innych części Polski? To jest trudne pytanie, więc odpowiedź nie będzie łatwa. Bazuję jedynie na własnych doświadczeniach i rozmowach np. z klerykami z innych seminariów. Myślę – choć jest to mocno subiektywne zdanie – że taką istotną cechą wyróżniającą księży ze Śląska od tych mieszkających poza granicami województwa jest to, że tu duchowni są blisko ludzi. Bardziej znają ich problemy i przez to daleko im do książąt. To jest moje zdanie, którym nie chciałbym nikogo urazić. Oczywiście nie można tutaj generalizować, bo wszędzie są dobrzy księża z większymi lub mniejszymi brakami czy wadami. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi.

 

Które formy posługi kapłańskiej są Księdzu najbliższe?

 

Nie wszystkiego jeszcze doświadczyłem, więc ciężko stwierdzić, bo może ujmie mnie spowiadanie lub odprawianie Mszy świętej. Bardzo lubię liturgię szeroko rozumianą, to co się wokół niej dzieje i chyba to jest mi najbliższe. Jako, że pełne uczestnictwo we Mszy świętej daje nam przyjęcie Najświętszego Sakramentu, który poprzedza spowiedź święta, a Słowo Boże (homilia) jest ważnym elementem Eucharystii to wniosek jest jeden. Liturgia to bogactwo Kościoła i sakramentów, zatem chyba ta forma jest dla mnie najbardziej znacząca, ale to nie wyklucza żadnej innej posługi. Praca z grupami parafialnymi, odwiedzanie chorych czy pielgrzymki to również piękno Kościoła, które daje dużo radości ;)

 

Jak postrzega Kościół i świat człowiek, który właśnie opuścił mury seminarium?

 

Ciężko mówić w ogólności, ale jest to piękne i trudne zarazem. Piękne, ponieważ człowiek ma energię, siłę, mnóstwo pomysłów. Trudne jednak, bo trzeba się wykazać roztropnością. Konkretnie, aby nie „wystrzelać” się z tych różnych pomysłów duszpasterskich i tak klasycznie się nie wypalić. Trzeba dobrze rozłożyć siły, żeby się nie skończyły przed czasem, gdzieś w połowie drogi. Patrzenie na Kościół i świat jako stworzenie Pana Boga w którym ja mam udział, to jest dopiero piękna sprawa… ;)

 

Z którym Świętym chciałby Ksiądz pracować na jednej parafii?

 

Od każdego można się wiele uczyć i czerpać wzór do naśladowania. Jednak ja osobiście najbardziej lubię bł. Pier Giorgia Frassatiego. Młody chłopak żyjący na początku XX w. Turynie, mocno zaangażowany w pomoc ubogim i głoszenie Dobrej Nowiny swoim kolegom. Zmarł w wieku 24 lat i jako świecki został wyniesiony na ołtarze, co jest dowodem na to, że świętość jest dla każdego z nas i wcale nie jest taka odległa jak nam się wydaje... Jaka modlitwa jest Księdzu najbliższa? Bardzo lubię teksty liturgiczne (Mszy świętej), a jako, że liturgia ma szersze znaczenie to lubię także modlić się liturgią godzin, czyli brewiarzem. Ale lubię też sobie tak po prostu pogadać z Bogiem w modlitwie spontanicznej.

 

 

•Poprawiony: ••niedziela•, 22 •maja• 2016 18:10••
 

Gościmy

•Naszą witrynę przegląda teraz• •44 gości• ••